Posty

"Lot nad kukułczym gniazdem" - Ken Kesey

Obraz
! Uwaga !  Notka zawiera spojlery .           Czasem buntujemy się – działamy przeciw czemuś, lub komuś, bo po prostu wydaje nam się to wewnętrznie poprawne. Jakiś głos mówi nam, że nie możemy się podporządkować, że to niezgodne z naszą naturą. Nie jesteśmy jednak świadomi dlaczego tak jest i jaką moc ma ten, przeciw komu się buntujemy (lub przeciwko czemu).             Wraz ze świadomością powagi sytuacji, nasz bunt zaczyna blednąć, a w jego miejsce wchodzi pełna świadomość bycia zagrożonym. Możemy albo podporządkować się, albo dalej buntować, albo z honorem stawić czoła przeciwieństwom i poddać się mocy przeciwnika. Umrzeć za swoje ideały, za idee, które są w każdym, nawet jeśli ich nie dostrzegamy i nie potrafimy nazwać…  *Wybrałam zdjęcie książki, na której jest obraz Boscha - "Chrystus dźwigający krzyż" , ponieważ sam obraz jest genialny i dużo mówi o samej powieści....

Wartość rozmowy

     Wystarczy już, że masz trochę doświadczeń w „niczym niezmąconym trwaniu” lub jesteś w trakcie nauki prawdziwego życia - tak jak ja, bo choć to nie jest prosta droga to jak najbardziej wykonalna. Ale wystarczy też samo to, że przeczytasz wszystko do końca, a w twojej głowie zapali się zielone światełko – za jakiś czas pojmiesz o czym mowa. Nie musisz być oświeconym mędrcem, żeby rozmawiać. Nasuwa się więc kolejne pytanie: jak to „rozmawiać”? Może nie zabrzmi to profesjonalnie, ale odpowiedź na to pytanie powstała w mojej głowie zaledwie kilka dni temu i właśnie wtedy zrozumiałam, jak wielka jest wartość prawdziwej rozmowy niepolegającej na ocenianiu innych, plotkowaniu i gadaniu o wszelkich nic nieznaczących treściach, które wypełniają nasze życie codzienne.             Ludzie nie istnieją, aby słuchać innych tylko z nimi rozmawiać, żyć we wspólnocie. Już za chwilę udowodnię, w jaki sposób zabija się w n...

O nieszczęsności

Chcę powrócić do tematu dostosowywania się i zakładania masek w kontekście psychologii egzystencjalnej. O ile moja wiedza na ten temat mieści się w ramach kilkunastu wykładów przez ostatnie pół roku, o tyle nie staje to na przeszkodzie własnemu wypowiedzeniu się na dany temat. Tym bardziej, że jest mi on bardzo bliski ze względu na ostatnią notatkę na Żyj Świadomie. Będę odwoływać się do książki prof. Żelaznego (Instytut Filozofii UMK) „Filozofia i psychologia egzystencjalna”, gdzie opisany został powyższy problem w kontekście psychologii Binswangera. Proszę o wyrozumiałość ze wzglądu na to, że nie jestem znawcą w tej dziedzinie, chcę jedynie ją zarysować – bardzo ogólnikowo. Po dokładniejsze informacje zapraszam na maila, a tymczasem przejdę do tematu : )             W dzisiejszych czasach rośnie świadomość społeczna na temat chorób psychicznych. Urojenia, nerwice, stany schizoidalne, objawy wytwórcze – nie będę zagłębiać si...

Szamotanina z wewnętrznością

Obraz
Zapowiadany niektórym tekst, do którego napisania zainspirował mnie pewien obrazek znaleziony w otchłaniach Internetu. Miało to być zwykłe opowiadanie, wyszło coś innego. W pisaniu piękne jest to, że zaczynając nigdy nie wiemy, jak zakończymy. Poddajemy się słowom, wylewamy z siebie myśli i okazuje się, że nie mamy nad nimi wielkiej kontroli. I w ramach bardziej niż zwykle rozbudowanego wstępu muszę podziękować pewnym osobom, które i tak to wiedzą i w sumie pisanie o tym tu jest dziwne,  za miłe dwa dni - w tym za dwa pierwsze pamiątkowe wpisy w kalendarzu; zresztą z życzeniami dla nich, aby częściej zazieleniać świat (i żeby był pokój) i ogólnie wszystkiego najlepszego i z tej okazji również niedługo mały świeży muzyczny torcik z pustynnych toruńskich rejonów Wam zaprezentuję.  Miłego czytania!             Las był ciemny. Wielkie drzewa pochylały się, jakby przyciągała je do ziemi jakaś nieznana siła, albo n...

Porywająca otchłań bólu i nienawiści

            Jak często bywa tak, że twój wewnętrzny świat rozrywa jakiś nieokreślony ból, który zabarwia wszystko na czarno? I ta czerń wylewa się z ciebie, zasłania widoczność, wypływa przez okna, przez szczeliny między drzwiami a podłogą… ta czerń spływa po ścianach, gęsta i lepka niczym smoła. Obezwładnia cię strach, bo masz wrażenie, że wkrótce utopisz się w niej i już nie będzie żadnego ratunku. Lęk jest tak paraliżujący, że nie pozwala ci wstać i choćby otworzyć okno, aby powietrze wleciało do twej czarnej komnaty i rozproszyło duszący smród bólu. Choćby był duszny poranek, lodowata, mroźna noc, czy jesienny deszczowy wieczór, albo wiosenne, rześkie południe... to otwarte okno na chwilę rozproszyłoby przytłaczającą, lejącą się czerń z głębi twej duszy.             Ale to wydaje się tak nierzeczywiste, jak te wszystkie opowieści i baśnie, w których Dobro zawsze zwyci...

Obowiązek i odpowiedzialność

 Chciałabym, nawiązując do poprzednich postów, pokazać, że kiedy już odnajdziemy siebie i zaczniemy żyć w zgodzie ze swym wnętrzem, należy  powrócić "do świata" i próbować żyć w nim, nie zapominając o swym Ja. Postawą, według mnie, priorytetową jest więc nie tylko pokora, ale i obowiązkowość i odpowiedzialność. Dzięki temu relacja ze światem i innymi ludźmi, którzy kiedyś być może wszystko wymuszali i nas "wiązali", stanie się czysta i pełna akceptacji.              Zastanawialiście się kiedyś, czym dla Was jest obowiązek? Obowiązkowość w dzisiejszym świecie kojarzy się z czymś bardzo negatywnym i wcale mnie to nie dziwi. Nieustannie zostajemy do czegoś przymuszani. To oczywiste, że bunt rodzi się, kiedy ktoś zmusza nas do tego, czego nie rozumiemy. Jednak życie i doświadczenia najczęściej sprawiają, że zaczynamy zastanawiać się nad problemem obowiązku. Jako ludzie, istoty myślące i zdolne do refleksji, mamy sza...